---------------------------------------
* Z perspektywy Hazzy *
Całą noc gadaliśmy o konkursie na moją nową "dziewczynę".Jakoś mi się ten pomysł nie podoba,ale co ja mam zrobić skoro ona nie chce mnie kiedy ja ją o to proszę ? Nawet nie raczyła zadzwonić,że nie wróci do domu na noc,a wyszła o 12:30,no niby jest dorosła,nie wiem jak chłopaki,ale ja się martwiłem.A co jeśli Taylor ją porwała ?! To jest możliwe ... Ale wracając to tematu,mamy wszystko zaplanowane.Wiemy jak to ogłosić i czym zająć moją ukochaną (niedługo będzie MOJĄ ukochaną),aby o niczym się nie dowiedziała.Tylko czy ten plan wypali,a jak nie i pójdzie coś nie tak ? Nie wiem co się stanie ...* Z perspektywy Hazzy *
* Z perspektywy Victorii *
Ja wiem,że powinnam zadzwonić do Max'ksa lub do chłopaków,ale tak dobrze nam się gadało,że w którymś momencie,nawet nie wiem kiedy, zasnęłam.Obudziłam się rano na kanapie u Tay,a ta leżała na podłodze.Wyglądała zabawnie, rozczochrane włosy,w rozciągniętym sweterku i dresie.A najlepsze jest to,że wieczorem zaczęłyśmy oglądać jakieś romansidło i Tay wymyśliła,żebyśmy zjadły lody *.* Miała baardzo dużo smaków,ale była akurat umazana miętowymi z kawałkami czekolady.Zrobiłam jej zdjęcie,tak to trzeba zapamiętać.Stwierdziłam,że nie będę jej budziła,bo była 9:00,niech sobie jeszcze pośpi.Poszłam,więc do łazienki trochę się ogarnąć,nie wyglądałam najlepiej.Po ''ogarnięciu'' się chciałam zadzwonić po Max'ksa,aby po mnie przyjechał,ale jak znając życie ten spał i wyciszyć dźwięk w telefonie.Chłopaki pewnie zostali u nas na noc,ale który by mógł po mnie przyjechać ? Hmmmm.... ? Nie,choć warto spróbować.
Harry-Halo ? Słucham ? -odebrał,a jednak,ale chyba go obudziłam.Nie chyba,na pewno.Nie chciałam go budzić,ale nie miałam wyboru.
Victoria-Hej Harry,tu Victoria.Obudziłam cię prawda ?
Harry-No tak,ale teraz już nie śpię,więc gadaj co jest.A tak przy okazji dlaczego nie poinformowałaś nikogo o tym,że śpisz u Tay ?
Victoria-Bo tak nam się miło rozmawiało,że straciłam rachubę czasu i usnęłyśmy.I miałabym do ciebie taką małą prośbę,czy byś po mnie przyjechał,bo wyglądam strasznie i nie chce się nigdzie teraz pokazywać publicznie.
Harry-Na pewno strasznie nie wyglądasz,ale ok.Podjadę po ciebie za 10 minut.Bądź gotowa,bo nie będę czekał.-i się rozłączył.No dobrze,zebrałam swoje rzeczy,czyli coś tam co miałam w torbie i ukochaną lustrzankę.Napisałam,krótką wiadomość na karteczce i powiesiłam na lodówce.
Tak jak Harry mówił,po 10 minutach czekał na mnie pod domem Tay.Jak dżentelmen wyszedł z auta i otworzył mi drzwi.Potem je zamknął i sam zajął obok mnie miejsce.Ruszyliśmy do domu,gadając przy tym tak właściwie to o niczym,gadka jak gadka.Było mi trochę głupio,że go obudziłam.Naprawdę nie chciałam,w drodze do domu przepraszałam go,a on mi tylko odpowiadał,że to nic itp.Wkurza mnie,jest taki miły,choć przeze mnie się nie wyspał,ja to wiem. Nie jechaliśmy długo,podziękowałam mu całusem w policzek i pobiegłam do domu się przebrać.Wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w czyste ubrania.Weszłam na dół do braciszka i świrów,co jak zawsze czymś zajęci.Większość była przy stole i jadła śniadanie.Tylko jak zawsze Louis i Zayn już zjedli i zaczęli grać w fife.Panowała cicha,wolałam ją przerwać.
Victoria-No to ...-zaczęłam przeciągać,po co ?-Jakie mamy plany na dziś ?
Max-My już wszystko mamy zaplanowane,każdą minute dzisiejszego dnia.Jedziesz ze mną do Amber :) I nie ma ''nie'',nie masz wyboru.
Victoria-Super,bardzo się ciesze.Zawsze chciałam ją poznać,to o której lecimy ?
Max-Za 2 godziny mamy samolot,więc ...
Victoria-CO ?! I teraz mi o tym mówisz ? Idę się szykować - i pobiegłam do swojego pokoju.Dziś poznam dziewczynę brata,bardzo się cieszę.Wzięłam chwyciłam swoją ulubioną torbę z nike i zaczęłam się w nią pakować.No wiecie: laptop,ładowarka do telefonu,paszport,jakieś ciuchy,słuchawki itp.Do pokoju wpadli chłopaki pod pretekstem pomocy w szykowaniu.
Louis-No to w czym szanownej pani pomóc ? - tak fajnie poruszał brwiami,też tak chcę no.Ja już widzę ta waszą pomoc...
Victoria-Wiecie,chyba sama dam sobie radę.
Zayn-Nie marudź,my ci pomożemy-obioł mnie ramieniem,to nie jest dobry pomysł-No więc tak...
Niall-Wy tu jej pomożecie,a ja z Harrym pójdziemy na lody,ok ?
Harry-Jestem za ! To choć Niall,idziemy na lody ...-zaczął prowadzić głodomora do drzwi.Tak łatwo to nie będzie.
Victoria-NIE ! Chłopaki w rządku,już ! -ładnie ustawili się w rzędzie,koło mojego łóżka.Chcieli pomóc,no dobrze.-A więc,jeśli tak bardzo palicie się do pomocy,proszę bardzo.Zayn co jak co,ale masz styl,więc marsz do mojej szafy i wybierz mi 2 zestawy,tak na wszelki wypadek.Ps.Ziom jedziemy do Barcelony,będzie ciepło.
Zayn-Tak jest kapitanie-zasalutował i zniknął w mojej szafie.
Victoria-Jeden z głowy,teraz następni.Może...Louis,ty weź idź po wszystkie moje sprzęty elektroniczne,czaisz ?-po jego minie,wiedziałam,że nie-Po laptopa,telefon,MP4,jakieś filmy itp. Rzeczy na podróż,aby mi się nie nudziło.No marsz.
Louis-Mogę się odmeldować ?
Victoria-Tak.
Louis-Odmeldowuje się-i wyszedł wypełniać zadanie,to jeszcze tylko 3.
Victoria-Liam,wiesz jak ja cię uwielbiam,prawda ?-podeszłam do niego i popatrzałam w oczy,Niall i Harry prawie spadli z kanapy,ciekawe czemu ? - Ty tak dobrze gotujesz,weź mi zrób toś zjadliwego na podróż co ? -popatrzałam na niego oczami kota ze Shreka.
Liam-No ok,ale sam sobie nie dam rady.
Victoria-Harry lub Niall ?
Niall-MNIE ! WYBIERZ MNIE ! Głodny jestem.
Victoria-Więc panowie-pokazałam na Nialla i Liama -Powodzenia.-Niall wyszedł,sorry wybiegł z pokoju krzycząc "TAK ! ZJEM CIĘ ! ZJEM CIĘ ! '' Hah,współczuje Liamowi.To jeszcze Harry.-Jakie ci tu dać zadanie ?
Harry- A nie wiem,może nic ? Walne się na twoje łózio i odpocznę.Co ty na to ?
Harry-Halo ? Słucham ? -odebrał,a jednak,ale chyba go obudziłam.Nie chyba,na pewno.Nie chciałam go budzić,ale nie miałam wyboru.
Victoria-Hej Harry,tu Victoria.Obudziłam cię prawda ?
Harry-No tak,ale teraz już nie śpię,więc gadaj co jest.A tak przy okazji dlaczego nie poinformowałaś nikogo o tym,że śpisz u Tay ?
Victoria-Bo tak nam się miło rozmawiało,że straciłam rachubę czasu i usnęłyśmy.I miałabym do ciebie taką małą prośbę,czy byś po mnie przyjechał,bo wyglądam strasznie i nie chce się nigdzie teraz pokazywać publicznie.
Harry-Na pewno strasznie nie wyglądasz,ale ok.Podjadę po ciebie za 10 minut.Bądź gotowa,bo nie będę czekał.-i się rozłączył.No dobrze,zebrałam swoje rzeczy,czyli coś tam co miałam w torbie i ukochaną lustrzankę.Napisałam,krótką wiadomość na karteczce i powiesiłam na lodówce.
Dobrze się dziś bawiłam,mam nadzieję,że jeszcze kiedyś to powtórzymy,
ja dziś już musiałam zmykać do domu.Odezwę się.Jeszcze raz dziękuje ci xxx.
Victoria ;3
Tak jak Harry mówił,po 10 minutach czekał na mnie pod domem Tay.Jak dżentelmen wyszedł z auta i otworzył mi drzwi.Potem je zamknął i sam zajął obok mnie miejsce.Ruszyliśmy do domu,gadając przy tym tak właściwie to o niczym,gadka jak gadka.Było mi trochę głupio,że go obudziłam.Naprawdę nie chciałam,w drodze do domu przepraszałam go,a on mi tylko odpowiadał,że to nic itp.Wkurza mnie,jest taki miły,choć przeze mnie się nie wyspał,ja to wiem. Nie jechaliśmy długo,podziękowałam mu całusem w policzek i pobiegłam do domu się przebrać.Wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w czyste ubrania.Weszłam na dół do braciszka i świrów,co jak zawsze czymś zajęci.Większość była przy stole i jadła śniadanie.Tylko jak zawsze Louis i Zayn już zjedli i zaczęli grać w fife.Panowała cicha,wolałam ją przerwać.
Victoria-No to ...-zaczęłam przeciągać,po co ?-Jakie mamy plany na dziś ?
Max-My już wszystko mamy zaplanowane,każdą minute dzisiejszego dnia.Jedziesz ze mną do Amber :) I nie ma ''nie'',nie masz wyboru.
Victoria-Super,bardzo się ciesze.Zawsze chciałam ją poznać,to o której lecimy ?
Max-Za 2 godziny mamy samolot,więc ...
Victoria-CO ?! I teraz mi o tym mówisz ? Idę się szykować - i pobiegłam do swojego pokoju.Dziś poznam dziewczynę brata,bardzo się cieszę.Wzięłam chwyciłam swoją ulubioną torbę z nike i zaczęłam się w nią pakować.No wiecie: laptop,ładowarka do telefonu,paszport,jakieś ciuchy,słuchawki itp.Do pokoju wpadli chłopaki pod pretekstem pomocy w szykowaniu.
Louis-No to w czym szanownej pani pomóc ? - tak fajnie poruszał brwiami,też tak chcę no.Ja już widzę ta waszą pomoc...
Victoria-Wiecie,chyba sama dam sobie radę.
Zayn-Nie marudź,my ci pomożemy-obioł mnie ramieniem,to nie jest dobry pomysł-No więc tak...
Niall-Wy tu jej pomożecie,a ja z Harrym pójdziemy na lody,ok ?
Harry-Jestem za ! To choć Niall,idziemy na lody ...-zaczął prowadzić głodomora do drzwi.Tak łatwo to nie będzie.
Victoria-NIE ! Chłopaki w rządku,już ! -ładnie ustawili się w rzędzie,koło mojego łóżka.Chcieli pomóc,no dobrze.-A więc,jeśli tak bardzo palicie się do pomocy,proszę bardzo.Zayn co jak co,ale masz styl,więc marsz do mojej szafy i wybierz mi 2 zestawy,tak na wszelki wypadek.Ps.Ziom jedziemy do Barcelony,będzie ciepło.
Zayn-Tak jest kapitanie-zasalutował i zniknął w mojej szafie.
Victoria-Jeden z głowy,teraz następni.Może...Louis,ty weź idź po wszystkie moje sprzęty elektroniczne,czaisz ?-po jego minie,wiedziałam,że nie-Po laptopa,telefon,MP4,jakieś filmy itp. Rzeczy na podróż,aby mi się nie nudziło.No marsz.
Louis-Mogę się odmeldować ?
Victoria-Tak.
Louis-Odmeldowuje się-i wyszedł wypełniać zadanie,to jeszcze tylko 3.
Victoria-Liam,wiesz jak ja cię uwielbiam,prawda ?-podeszłam do niego i popatrzałam w oczy,Niall i Harry prawie spadli z kanapy,ciekawe czemu ? - Ty tak dobrze gotujesz,weź mi zrób toś zjadliwego na podróż co ? -popatrzałam na niego oczami kota ze Shreka.
Liam-No ok,ale sam sobie nie dam rady.
Victoria-Harry lub Niall ?
Niall-MNIE ! WYBIERZ MNIE ! Głodny jestem.
Victoria-Więc panowie-pokazałam na Nialla i Liama -Powodzenia.-Niall wyszedł,sorry wybiegł z pokoju krzycząc "TAK ! ZJEM CIĘ ! ZJEM CIĘ ! '' Hah,współczuje Liamowi.To jeszcze Harry.-Jakie ci tu dać zadanie ?
Harry- A nie wiem,może nic ? Walne się na twoje łózio i odpocznę.Co ty na to ?
* Z perspektywy Hazzy *
Victoria-No ok,to ty sobie leż,a ja muszę iść na moment do Max'a.Zaraz wracam.-posłała mi uśmiech,który odwzajemniłem i wyszła.O boże,zastanawiam się czy Liam i Niall zrobili to specjalnie,abym został z nią sam na sam.Jeśli tak to są durniami,idioci.Jestem sobie sam w jej pokoju.O tak,rzuciłem się na jej łóżko.Jest takie miękkie.Zacząłem wąchać jej poduszki,pachniały ją...Ach wanilia połączona z maliną i arbuzem.Jej 3 ulubione zapachy perfum.Mógłbym tak całymi dniami tu sobie leżeć.Stwierdziłem,że może trochę pokręcę się po jej pokoju.Może się czegoś jeszcze o niej dowiem.Pokój jak pokój każdej dziewczyny.Ma strasznie dużo zdjęć,wszędzie.Nasze też ma.Miło,no to co tu jeszcze jest ? Dużo szafek,ale nie będę jej grzebał przecież.Choć może ? NIE ! Nie jestem taki,na biurku zauważyłem jakiś niebieski notes.Podszedłem i wziąłem go do rąk.Był taki miękki,otworzyłem go i od razu pożałowałem.To był jej pamiętnik,wyrzuciłem go na poprzednie miejsce jakby mnie palił.Kusił mnie,mówił ''otwórz mnie,otwórz'',ale ja nie mogę.Nie jestem taki,to jest jej prywatna rzecz.Musiałem się czym zająć,aby przestać o nim myśleć.Zauważyłem,że na małym stoliku leżał laptop,to chyba jej taki to pracy ze zdjęciami.Nie myliłem się,za nim miała miliony zdjęć,przeróżnych.Podobają mi się,wszedłem w neta i popaczałem jej zakładki.Jedna przykuła moją uwagę.Victoriasblog ♥ (http://zyciepiszenamroznehistorie.blogspot.com/2013/04/victoriasblog.html ) To chyba jej blog... To na pewno jej blog,zacząłem go czytać.Trochę o Tay ... O i o nas :) ... O dziewczynach z Little Mix ... Jej zdjęcia ... STOP ! PODOBAM JEJ SIĘ ?! Nie może ze mną być ?! CO ?! Nie wierzę,nie no nie wierzę.To jakieś żarty,wkręcacie mnie prawda ? A jednak nie,mam u niej jakieś szanse.To mnie pociesza trochę na duchu.Może jednak plan chłopaków wypali.Dobra koniec już tego dobrego,wyłączyłem laptopa i położyłem się na łóżku.W tym samym momencie do pokoju wparowała Victoria.Ach mój ideał ....
* Z perspektywy Victorii *
Dobra,to jakaś katastrofa.Mam nadzieje,że Zayn przygotował mi ubrania i choć on zrobił to o co go poprosiłam.A Harry jest w moim pokoju,zapomniałam.
| Zestaw 1 :) |
Victoria-Harry mam prośbę,idź do Louisa i powiedz mu,aby rzeczy mi spakował do mojej torby z nike.Niech poprosi Max'a on ją mu da,będzie wiedział o którą torbę mi chodzi.-nawijałam jak najęta,dzisiejszy dzień to porażka.
Harry-Jasne ko...Dobrze.-uśmiechnął się i w tępię turbo wybiegł z mojego pokoju.Poszłam sprawdzić jak idzie Zaynowi.
Victoria-Zayn ? I jak ?
| Zestaw 2 :) |
Zayn-Ja już,wiesz co ci powiem ? Mogę zostać twoim stylistą,bo wiesz jestem w tym dobry.Tak Zayn,jesteś najlepszy.-haha,on i ta jego skromność.Ale muszę mu przyznać racje,ma gust.Naprawdę,mi się podobają.Dałam mu całusa w policzek i nagle usłyszałam krzyki.I do pokoju wpadł Harry z Louisem.Dlaczego oni trak krzyczą ? ....
---------------------------------------
No i proszę was bardzo.Macie jakieś badziewne coś.Nie wyszło mi.Dziś dodam jeszcze jedna część.