niedziela, 24 lutego 2013

#6 - romantiko ( Maja i Daniel )

A więc mamy i 6 . Wiem , dawno nie dodawałam , ale jakoś nie miałam nastroju . Szczerze mówiąc nie wiem czy to w ogóle ma sens . Już mówię , że  ta część jest dla świruski : Darii . Dla ciebie jest on  romantic . Nie wiem czy o to chodziło , mam nadzieję , że tak ;D . Ta opowieść powoli zmierza ku końcowi . PYTANIE : Co dalej ?  Mam nadzieje , że wszystkim czytelnikom się spodoba :) . POZDRAWIA C
______________________________________________________________________________________

* SPOTKANIE MARINNY ,  czyli Majki I DANIELA W TAJEMNICZYM MIEJSCU *

Siedzieli w samochodzie , jechali już 30 minut . Nie odzywali się do siebie . Jechali w milczeniu . Maja nie wiedziała gdzie on  ją zabiera , za oknem widziała tylko jakieś pola . . .
M . - Ej ! Mógłbyś powiedzieć gdzie jedziemy ? Hym ? - zapytała , bo zaczęła się obawiać .
D . - Ufasz mi ?
M . - Hym ? Znam cię jakieś 3-4 dni , więc nie za bardzo . Nie wiem dlaczego zgodziłam się na to spotkanie . Stwierdziłam , że miło będzie się z kimś spotkać , ale to nie będzie Amber lub David. Tylko ktoś , no wiesz . . . - nie wiedziała jak to określić , a raczej jak to powiedzieć , żeby wybrnąć z tej sytuacji . Oby się nie domyślał  - Potrzebowałam osoby w swoim wieku , żeby z nią pogadać ,ale nie osoby , która , jakby to powiedzieć . . . No wiesz o co mi chodzi , rozumiesz . Prawda ?
D .- Haha . Nie ufasz mi , a teraz jedziesz ze mną autem , nawet nie wiesz gdzie . Haha . Ale proszę cię zaufaj mi , nic ci nie zrobię . Nie powiem gdzie jedziemy , bo chcę , aby to była niespodzianka . Nie bój się nie chcę cię porwać lub coś w tym stylu . Ja rozumiem , a ty ? - Maja pokiwała głowa na " TAK " i odwróciła głowę w stronę okna . Czuła na sobie jego wzrok , jej myśli gdzieś błądziły  . Milion pytań na sekundę kręciło się w jej głowię . Na żadne nie znała odpowiedzi . Nie spostrzegła się , kiedy zatrzymali się w jakimś lesie . Na jakieś polanie , niedaleko było widać jezioro .Może to było zwyczajny las i normalne jezioro  , takich miejsc znalazłoby się miliony , ale Majce strasznie się tu spodobało . Ta cicha i spokój . Ta atmosfera , nastrój . Było idealnie . Kiedy Daniel zobaczysz promienny uśmiech dziewczyny od razu wyluzować , na jego twarzy gościł przepiękny uśmiech .
D . - Podoba się ? Mam nadzieje , że tak . Nie wiedziałem gdzie mogę cię zabrać , bo to zwykle spotkanie , ale jednak wiem , że pomiędzy nami jest coś więcej -  dziewczyna popatrzała na niego , przestraszyła się , ale sama nie wiedziała czego - Myślę , że zostaniemy najlepszymi przyjaciółmi , ale co ja cię będę zanudzał . No choć idziemy się przejść , to jeszcze nie koniec niespodzianki . - wyszedł z samochodu i otworzył drzwi znajomej  . Ich kierunkiem było jezioro , akurat zdążyli na zachód słońca . Chłopak poprosił ją o to , aby tu poczekała na niego chwilę , bo on musi iść po coś do auta .  Zapewniał ją , że jej tu nie zostawi . Ta tylko zachichotała i pokiwała głową . Chwilę później on wrócił z koszykiem i kocem . " A więc piknij ? " pomyślała Maja .
D . - Tak wiem , piknik . To nie jest za bardzo oryginalne , ale cóż . Nie wiedziałem czy masz na coś uczulenie . Co lubisz , a co nie więc wziąłem każdego po trochu . Wszystko co wymyśliłem . Oby ci smakowało , bo sam to wszystko przygotowałem . - szczerze się uśmiechnął , na co dziewczyna odpowiedziała to samo . Tu było wszystko ! Od truskawek w czekoladzie po czekoladowe lody . Nawet upiekł tort dla niej . Zajadali się nim właśnie , gdy . . .
D . - Hahahahahahahahahahahahahahahahaha !
M . - Z czego się tak śmiejesz , możesz mi powiedzieć ?
D . - Bo ty Hahahahahahahah , no bo ty Hahahahahhaah
M . - No co ja ? Mów !
D . - Bo ty jesteś cala ubrudzona tym tortem , a dokładnie masz cały nos upaćkany kremem jagodowym . - zrobił dziewczynie zdjęcie i uśmiechnął się jeszcze szerzej . -  Wyglądasz uroczo , poczekaj pomogę ci .- i zaczął ścierać z nosa dziewczyny krem . Strasznie się przy tym uśmiali . Gdy już zjedli Daniel powiedział , że idą pływać kajakiem . Maja zaczęła się śmiać mówiąc " nie ma mowy , ty mnie nie zmusisz , żebym teraz pływała z tobą kajakiem " A już po niecałych 5 minutach znajdowani się na kajaku . On siedział po jednej stronie , ona po drugiej . Zataczali bardzo ładne kulka , śmiejąc się przy tym w niebo głosy . Robili sobie przy tym wszystkim zdjęcia , aby mieć jakieś pamiątki . Gdy już skończyli i wrócili na ląd Maja wpadła na pomysł , aby zrobić jakiś konkurs . Nagrodą będzie jedno zadanie , które przegrany będzie musiał zrobić . Oczywiście zadanie wymyślał zwycięzca . Zaczęli myśleć jakie by tu dać zadania i Daniel wymyślił , że każdy wymyśli 2 zadania , które będą musieli zrobić . Osoba z większością wygranych - wygrywa . Pierwsze zadanie wymyśliła Maja i to zadanie polegało na tym , aby zjeść jak najwięcej ciasteczek ( zostało ich tam chyba z miliony ) . W tych " zawodach " wygrał Daniel , bo on zjadł  25 ciasteczek , a Maja tylko 10 . Drugim wyzwaniem było wejść do wody jak najdalej . To zadanie wydawało się takie łatwe, lecz  obydwoje go nie wykonali , bo choć to był ciepły wieczór i były wakacje , woda była strasznie zimna .  Trzecie zadanie było takie , aby wejść jak najwyżej drzewa . Tu wygrała Maja , bo choć była w sukience i szpilkach pokonała Daniela . Nie mógł uwierzyć , że dziewczyna może być aż tak wysportowana . Ich ostatnim zadaniem było wyzwanie kto najdłużej wytrzyma bez powietrza . Szlo im świetnie , było widać , że Maja się zaraz podda , aż tu nagle rozległ się dźwięk dzwonka Daniela . Nie przerywając zajęcia patrzy na wyświetlacz kto dzwoni . To była Kamil . Nie wiedział co zrobić , odebrać i przegrać czy odrzucić ( w domu dostać niezły opieprz itp.) i wygrać . Niestety nie wytrzymałby kolejnej kłótni z swoja dziewczyna i odebrał . Kamila niezłe go zwyzywała itp . Kiedy zadała pytanie ; Gdzie ty jesteś ? , on jej odpowiedział ; Nie mogę teraz gadać . Porozmawiamy w domu , i się rozłączył . Maja skakała jak głupia , ponieważ wygrała .
D .- To co takiego mam zrobić ?
M . - Nie wykorzystam tego teraz . Przy innej okazji .- uśmiechnęła się zadziornie . Stwierdzili , że już muszą wrac do domów . Wsiedli do auta i ruszyli w drogę . Nie wiadomo kiedy Maja usnęła w aucie . . .



* SPACER ALI I NICKA *

 Nick po wyjściu zapytał się Ali gdzie by chciała pójść . Dziewczyna odpowiedziała , że jej jest obojętne i , że jeszcze nic tu nie widziała . On już sobie wszytko zaplanował . Zaczęli iść . Śmiejąc się , gadając o wszystkim i o niczym , poznając się . Szli do parku , po drodze wstąpili do ulubionej kawiarni Nicka po kawę , bo on stwierdził , że ona musi jej spróbować , ponieważ  jest wyśmienita . Nie kłamał , Ala jeszcze nigdy nie piła aż tak dobrej kawy . Szli powolnym krokiem , pijąc kawę , śmiejąc się . W którymś momencie Nick złapał Alicję za rękę . Ona jej mu nie wyrwała , wręcz przeciwnie splotła ich palne . Wyglądali jak para zakochanych , tak właściwie to nią byli . Tylko , że żadne z nich nie przyznało się do tego uczucia . Sami nie byli jego pewni . Doszli do parku ,usiedli na jednej z ławek . Znowu się zaczęli śmiać i wygłupiać
Ala . - Popatrz zachód słońca, jaki on jest piękny . - wpatrywała się w zachodzące słonce .
N . - Nie aż tak piękny jak ty .  - od razu się zaczerwieniła i popatrzała na niego . Ich oczy się spotkały - Masz przepiękne oczy .Takie błękitne . Bardzo lubię w nie patrzeć - na jej polikach wyskoczyły jeszcze większe rumieńce - I uwielbiam jak się rumienisz , szczególnie gdy to moja zasłucha . - Nie mogla na niego już patrzeć , zrobiłaby się wtedy cała czerwona . Spuściła głowę .
Ala . - Jest wredny - on znowu złączyć ich dłonie razem . Przez dłuższą chwile siedzieli w milczeniu , lecz on miał już jej dość .
N . - Choć niedaleko jest fontanna , pokarze ci ją . - wstali i zaczęli iść w kierunku fontanny ciągle trzymając się za ręce .  Puścili je kiedy doszli do fontanny . On poprosił ją , aby poszła po 2 waty cukrowe , a sam gdzieś znikł . Po chwili znowu stali razem jedząc jedną watę cukrową , bo Ala stwierdziła , że sama jej nie zje . Po zjedzeniu słodkiego Nick s ukłonił . Alicja nie wiedziała o co chodzi .  Uklęknął , jak na dżentelmena przystało .
N . - Czy przepiękna dama raczy ze mną zatańczyć
Ala . - Nie ma muzyki . -  Nick tylko lekko zachichotał , zaczął udawać , że gra na pianinie . I nagle para usłyszała  dźwięki melodii .Dziewczyna się zdziwiła , złapał dziewczynę za rękę i powoli zaczął ją prowadzić w rytm muzyki ,zaczęli tańczyć . Był to wolny , wyglądali tak słodko . On ją obejmował swoimi ramionami , a ona w nich czuła się tak bezpiecznie . Nagle z fontanny zaczęła lecieć woda . Nasza para została zmoczona , ale to im nie przeszkadzało . Liczyła się tylko ta chwila i to , że są razem .
N .- Dobra wracajmy już do domu , nie chcę żebyś mi się przeziębiła . - uśmiechnął się do niej i pstryknął ją w nos.Ona cichutko zachichotała  , splotła ich ręce i ruszyła w kierunku domu . . . 
  


* W DOMU AMBER I DAVIDA *

Leżeli wtuleni w siebie . Nic im nie przeszkadzało . Am czuła jak David się  jej przygląda . Zastanawiała się " dlaczego ? " . Starała się skupić na filmie , ale on ją "zjadał " wzrokiem .
A .- Czy ty masz jakiś problem ? - popatrzała się na chłopaka .
Dav . - Ja nie mam żadnego problemu - uśmiechną się do dziewczyny .
A . - To dlaczego mi się tak przyglądasz ? - uniosła jedna brew do góry .  
Dav. - Bo chciałemabyś poszła do kuchni do coś do picia
A . - Boże i dlatego się tak gapiłeś ? Bo nie chciało ci się iść .
Dav . - Nie , że nie chciało , ale ty się tak do mnie przytulasz to stwierdziłem , że nie będę ci przeszkadzać .
A . - Oj . No dobrze . To co chcesz do picia ?  
Dav . - Co przyniesiesz , zdaje się na ciebie - uśmiechnął się zadziornie . Am wstała i poszła do kuchni . Wzięła dwie butelki wody i paczkę żelków dla Davida , bo wie jak on je uwielbia .Wróciła do pokoju , a tam David chodził po pokoju . "' Co mu znowu odwaliło ? " Am pomyślała . Podeszła bliżej , a on akurat stal do niej tyłem . Skorzystała z okazji i go nastraszyła .
A .- BUUUUUUUUUUUUUUUUUUU !
Dav . - O BOŻE ! AMBER CHCESZ ABYM ZAWAŁ U DOSTAŁ ! 
A . - Hahahaha , przepraszam , ale taka okazja mogła się nigdy więcej nie trafić . Masz przyniosłam ci żelki.
Dav . - I myślisz , że żelki wszytko załatwią ? 
A .- Nie , jeszcze cię przytulę .
Dav . - Hym ? No dobrze , choć tu do mnie . - i się zaczęli przytulać . - Am mam coś dla ciebie .
A . - Tak ? Co ? I z jakiej okazji ? - przestali się przytulać .David wyszedł na chwile z  pokoju i wrócił po chwili z czerwonym kwiatem w dłoni .
Dav . - Mam to dla ciebie . Z jakiej okazji ?  Dlatego , że jesteś moją przyjaciółką , czy taka okazja wystarczy ? Jeszcze raz dziękuje za żelki .- puścił dziewczynie oczko i usiadł spowrotem . To była czerwona róża , malutka różyczka . Dziewczyna nie mogla uwierzyć , David i takie pomysły ? Niewiarygodne . 
A . - Dziękuje ci . To było miłe .- i zrobiła to samo co chłopak .Wróciła na kanapę i znowu wygodnie zajęła miejsce w objęciach przyjaciela . Zaczęli znowu oglądać film . Po około 15 minutach David się odezwał . 
D . -Nie ! Ja tak dłużej już nie mogę ! - chłopak przesunął dziewczynę , wstał i kontynuował dalej .- Bo wiesz . . . - głęboki wdech - JA CIĘ KOCHAM ! - Am wstała , wpatrywała się w chłopaka . Jej mózg przetwarza sobie to co się przed chwilą się stało . Patrzała się na niego z wyrazem twarzy:zdziwienie , niedowierzanie  O.O " Nie , to się nie dzieje naprawdę , czy to ukryta kamera ? " Chciała zacząć krzyczeć , sama nie wiedziała dlaczego . 
D .- HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAH ! Coś ty się zacięła ? O BOŻE . Musiałabyś zobaczyć swoją minę . Bezcenne . Kochana to był żart .   
A . - TO BYŁ ŻART ?! ZABIJE CIĘ !!! - zaczęli się ganiać po całym domu . Było słychać krzyki raz Amber , a raz Davida " Dorwę cię " , " Chciałabyś " itp . Gdy ona się zmęczyła , usiadła na fotelu . On usiadł na oparciu fotela , chichotał jak głupi . 
A . - Ogarnąłeś się już ? To nie było śmieszne , z miłością nie ma żartów .  
D . - Przepraszam . Wiem , że z nią nie ma żartów . Wybaczysz ? 
A . - Zastanowię się . - po paczyła na zegarek , który stal na kominku - Dziewczyny zapewne zaraz wrócą . Mógłbyś rozpalić w kominku ? One lubią , gdy jest ciepło . 
D . - Tak , jasne . Ale powiedz mi , że nie jesteś zła .
A . - Liczmy , że nie . A teraz nie marudź i idź rozpalić w kominku . Zimno jest . - David podał jej koc i poszedł rozpalić w kominku . Amber nie chciała siedzieć , a że miała ochotę na kakao poszła je zrobić do kuchni . Gdy wróciła chłopak siedział przy kominku , owinięty kocem . Am podeszła do niego , podała mu kakao i zawinęła się w ten sam koc co on .Oparła swoja głowę o jego ramie . Siedzieli sobie tak , aż w końcu Amber zasnęła . . . 

_______________________________________

 KOMENTUJCIE , MÓWCIE CO MYŚLICIE . . . 


  


1 komentarz: